Influencerka » Uroda » Pielęgnacja włosów » Czarny sezam na siwe włosy – japoński sposób na siwiznę

Czarny sezam na siwe włosy – japoński sposób na siwiznę

Dojrzała kobieta z siwiejącymi włosami trzyma miseczkę czarnego sezamu w kuchni

Miedź jest kofaktorem enzymu, bez którego melanocyty nie wytworzą barwnika, a czarny sezam należy do jej najbogatszych źródeł. Stąd cała popularność tych nasion w rozmowach o siwiźnie. Tyle że pigment odkłada się wyłącznie w odcinku włosa, który dopiero rośnie. Czarny sezam na siwe włosy działa więc co najwyżej w przód, nigdy wstecz.

Co dzieje się w mieszku włosowym, gdy włosy siwieją?

Siwienie zaczyna się w melanocytach – komórkach mieszka włosowego wytwarzających melaninę, czyli barwnik włosa. Ich aktywność spada, a pigmentu powstaje coraz mniej. Za samą produkcję odpowiada tyrozynaza, enzym przekształcający aminokwas tyrozynę w melaninę, i ten enzym pracuje wyłącznie z miedzią jako kofaktorem.

Cynk i selen wchodzą do układanki z innej strony: chronią już powstały barwnik przed wolnymi rodnikami, ale w jego syntezie nie biorą udziału. Żelazo działa jeszcze bardziej pośrednio, przez metabolizm komórkowy melanocytów, a jego niedobór może przyspieszać cały proces.

Włos pozbawiony pigmentu zmienia też właściwości mechaniczne – bywa sztywniejszy, bardziej porowaty i szybciej się przesusza. Z tego powodu siwe włosy potrzebują mocniejszego nawilżenia niż pasma z barwnikiem.

Tempo i wzór siwienia są jednak w dużej mierze zdeterminowane genetycznie. Najmocniejszy argument dają badania bliźniąt jednojajowych: pary żyjące w odmiennych warunkach siwiały w niemal identycznym tempie i według tego samego wzoru. Wśród przyczyn siwienia włosów dieta i styl życia modyfikują przebieg procesu, ale nie decydują o jego początku.

Czy czarny sezam faktycznie spowalnia siwienie?

Częściowo – i nie w taki sposób, jak sugerują popularne opisy. Badania łączą niedobór miedzi z kanicją, czyli przedwczesnym siwieniem, i to jest cały twardy dowód w tej sprawie. Samego czarnego sezamu jako środka na siwiznę nikt nie sprawdził w badaniu klinicznym z grupą kontrolną.

W tradycyjnej medycynie chińskiej czarne nasiona przypisuje się do wzmacniania nerek i „odżywiania krwi”, a kondycję oraz kolor włosów traktuje się tam jako odbicie stanu nerek. W Japonii i Korei sezam funkcjonuje jednocześnie jako codzienny składnik kuchni i element pielęgnacji.

Najkonkretniejsze dane dotyczą miedzi, nie nasion. U pacjentów poniżej 20. roku życia, u których stwierdzono co najmniej 10 siwych pasm, stężenie miedzi w surowicy było istotnie niższe niż w grupie kontrolnej. Przy siwiźnie w młodym wieku niedobory mineralne są więc jedną z realnych, sprawdzalnych laboratoryjnie przyczyn.

Drugi mechanizm przypisywany sezamowi to ochrona antyoksydacyjna. Lignany nasion – sezamina, sezamol i sezaminol – ograniczają stres oksydacyjny uszkadzający melanocyty. Ochrona komórek barwnikowych to jednak co innego niż pobudzenie ich do produkcji pigmentu.

Uczciwa wersja tej teorii brzmi więc tak: sezam dostarcza miedź i cynk, a te pierwiastki są potrzebne do syntezy melaniny. Wniosek, że łyżka nasion cofnie siwiznę, wykracza poza to, co dotąd wykazano.

Sezam czarny pokrywa ponad 450% dziennej normy miedzi – co to znaczy dla włosów?

100 g czarnego sezamu pokrywa ponad 450% dziennego zapotrzebowania na miedź, czyli pierwiastek warunkujący pracę tyrozynazy. Pozostałe minerały istotne dla melanocytów też występują w nasionach w wysokich ilościach, choć rozkładają się nierówno.

Pokrycie normy dziennej (RDA) z porcji 100 g nasion wygląda następująco:

  • Miedź, ponad 450% normy – kofaktor tyrozynazy, bez którego enzym nie przekształci tyrozyny w melaninę.
  • Cynk, około 97% normy – chroni gotowy barwnik przed utlenianiem i wspiera regenerację mieszka.
  • Żelazo, 81% normy – warunkuje prawidłowy metabolizm komórkowy melanocytów.
  • Mangan, ponad 130% normy – wchodzi w skład komórkowych enzymów antyoksydacyjnych.
  • Selen, ponad 60% normy – domyka ochronę antyoksydacyjną melaniny.

Surowa zawartość to jednak nie to samo co ilość przyswojona. Fityniany i szczawiany obecne w nasionach wiążą miedź, cynk oraz magnez w przewodzie pokarmowym, więc do organizmu trafia wyraźnie mniej, niż wynika z tabel. Część tych związków usuwa moczenie, prażenie i kiełkowanie ziaren.

Nikt nie zjada 100 g sezamu dziennie, więc liczby trzeba przeskalować. Łyżka stołowa to 10-15 g, czyli jedna dziesiąta do jednej siódmej powyższej porcji: około 45-68% normy na miedź, 10-15% na cynk i 8-12% na żelazo. Nawet po odjęciu strat na fityniany miedź wypada z tego zestawu najkorzystniej.

Sam pierwiastek nie wystarczy. Synteza i utrzymanie barwnika angażują też kwas pantotenowy, czyli witaminę B5, oraz biotynę – minerały i witaminy na siwe włosy uzupełniają się nawzajem.

Cztery sposoby stosowania czarnego sezamu na siwe włosy

Czarny sezam da się wykorzystać dwutorowo: wewnętrznie jako element diety i zewnętrznie – w formie oleju, maseczki albo płukanki. Żadna z czterech metod nie koloryzuje włosa trwale, co plasuje je wśród sposobów na siwe włosy bez farbowania o działaniu głównie pielęgnacyjnym. Ewentualny wpływ na pigmentację dotyczy tylko włosów, które dopiero wyrosną.

1. Sezam w diecie

Dzienna porcja 10-15 g, czyli około łyżki stołowej, dostarcza znaczącej części zapotrzebowania na miedź i cynk. Nasiona trzeba wcześniej zmielić – całe ziarna często przechodzą przez przewód pokarmowy nienaruszone, a wtedy minerały zostają w środku.

Sezam ma 573-631 kcal na 100 g, więc łyżka o masie 10 g to około 57-63 kcal. Dwie łyżki dziennie zamykają się wciąż w mniej niż 130 kcal, czyli mniej więcej w garści orzechów. Powyżej trzech łyżek rośnie już głównie podaż tłuszczu, nie ilość przyswojonej miedzi.

Zmielone nasiona wchodzą praktycznie wszędzie: owsianka, ryż, zupy, koktajle, domowa pasta tahini. W spowalnianiu siwienia dietą liczy się regularność w skali miesięcy, bo barwnik odkłada się wyłącznie w nowo rosnącym odcinku włosa.

Zmielony czarny sezam posypany na owsiance obok młynka i łyżki

2. Olejek sezamowy na skórę głowy

Mieszankę olejową zostawia się na skórze głowy i włosach przez godzinę albo na całą noc, a potem zmywa delikatnym szamponem. Na barwnik olej nie działa w ogóle, poprawia natomiast nawilżenie skóry i gładkość pasm.

Cała procedura to cztery kroki plus czas działania:

  1. Połącz 1 łyżkę oleju sezamowego z 3 łyżkami oleju kokosowego i podgrzej do temperatury ciepłej dłoni, nigdy gorącej.
  2. Wmasuj olej opuszkami palców, przedziałek po przedziałku, a resztę rozprowadź na długość włosów.
  3. Zostaw pod ręcznikiem na godzinę albo na całą noc, zabezpieczając poszewkę.
  4. Umyj włosy delikatnym szamponem, w razie potrzeby dwukrotnie, i pomiń odżywkę na skórze głowy.

Olej sezamowy sprawdza się przy suchym łupieżu i przesuszonej skórze głowy. Przy łupieżu tłustym, zaczerwienieniu i łuszczeniu w przebiegu łojotokowego zapalenia skóry (ŁZS) warstwa tłuszczu może pogorszyć stan skóry, a leczenia dermatologicznego nie zastąpi.

Wmasowywanie oleju sezamowego w skórę głowy przy siwych pasmach na skroniach

3. Maseczka z sezamu, jogurtu i miodu

Maseczka z trzech składników działa 30 minut i nawilża zarówno skórę głowy, jak i długość włosów.

Proporcje wystarczają na jedną aplikację na włosy do ramion:

  • Pół szklanki nasion sezamu – zmielone tworzą bazę pasty i dostarczają tłuszczów zmiękczających włos.
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego – rozrzedzają masę do konsystencji gęstej śmietany, łatwiejszej w rozprowadzaniu.
  • 1 łyżka miodu – wiąże wodę w skórze głowy i ogranicza uczucie ściągnięcia po zmyciu.

Masę nakłada się na wilgotne włosy, zostawia na 30 minut i spłukuje ciepłą wodą, przy czym resztki nasion schodzą łatwiej po rozczesaniu rzadkim grzebieniem.

Maseczka z mielonego czarnego sezamu, jogurtu i miodu w ceramicznej misce

4. Płukanka z czarnego sezamu

Płukanka jest najprostszą formą stosowania zewnętrznego: 2 łyżki zmielonych nasion zalewa się szklanką gorącej, ale nie wrzącej wody i odstawia na kilkanaście minut. Ostudzony napar wylewa się na umyte włosy jako ostatni krok pielęgnacji i nie spłukuje go już wodą. Zwykle stosuje się ją raz lub dwa razy w tygodniu.

Metoda ma japońską genezę. Starsze gejsze przygotowywały na bazie czarnego sezamu maseczki i płukanki, żeby ukryć siwe kosmyki, a wraz z nimi wiek.

Działanie jest przy tym kosmetyczne, nie biologiczne – napar nie zawiera pigmentu wnikającego w korę włosa, więc pasma wydają się ciemniejsze głównie przez wygładzenie i połysk. Wyraźniejszy efekt optyczny daje kawowa płukanka na włosy, bo osad z kawy przyciemnia pasmo mocniej, ale schodzi po kilku myciach.

Płukanka z czarnego sezamu w dzbanku przy umywalce obok sitka z osadem nasion

Czy sezam przywróci kolor włosom, które już są siwe?

Nie. Wyrośnięty siwy włos jest martwą strukturą keratynową bez żywych melanocytów, a barwnik odkłada się w nim tylko w fazie anagenu, czyli podczas aktywnego wzrostu. Zmiana koloru po fakcie wymaga pigmentu z zewnątrz, nie składnika odżywczego w diecie.

Medycyna nie zna leku, który odwracałby proces siwienia u zdrowej osoby. Repigmentacja włosów dotyczy więc wyłącznie odcinków, które jeszcze nie wyrosły, i tylko wtedy, gdy melanocyty w mieszku zachowały część aktywności.

Zabiegi salonowe, w tym odsiwianie włosów, omijają ten problem od strony kosmetycznej. Barwnik trafia do pasma z zewnątrz, dlatego odrost po kilku tygodniach znowu jest siwy.

Sezam ma sens jako element profilaktyki. Jeśli przyczyną słabszej pigmentacji była niedostateczna podaż miedzi czy cynku, uzupełnienie diety może wspierać barwienie włosów dopiero rosnących. Przy siwiźnie o podłożu genetycznym różnicy nie będzie.

Ile czarnego sezamu jeść dziennie, żeby miało to sens?

U większości osób dorosłych typowa porcja to 10-15 g dziennie, czyli około łyżki stołowej. Część źródeł dopuszcza szerszy zakres, od 10 do 40 g, a jako granicę wskazuje 2-3 łyżki – dokładnej normy dziennego spożycia sezamu nie ustalono.

W skali miesiąca liczby wyglądają inaczej niż na łyżce. Łyżka dziennie to 300-450 g nasion na 30 dni, co przy kaloryczności 573-631 kcal na 100 g daje około 1700-2800 kcal dodatkowo, czyli równowartość jednego dnia jedzenia rozłożoną na miesiąc. Wynik przesuwa przede wszystkim to, czy sezam dochodzi do dotychczasowego jadłospisu, czy zastępuje w nim inne źródło tłuszczu.

Nadmiar ma swoją cenę. Duża zawartość błonnika bywa źródłem dolegliwości żołądkowo-jelitowych, a szczawiany są problemem przy kamicy nerkowej i chorobach zapalnych jelit. Sezam jest też silnym alergenem, dlatego przy chorobach przewlekłych i stale przyjmowanych lekach dawkowanie lepiej ustalić z lekarzem albo dietetykiem.

Kiedy czarny sezam nie pomoże i kiedy warto zapytać lekarza?

Sezam nie zatrzyma wypadania włosów o podłożu hormonalnym ani genetycznym i nie zastąpi leczenia chorób skóry głowy. W takich przypadkach działa najwyżej jako dodatek do diety i pielęgnacji.

Cztery sytuacje wymagają innego postępowania niż domowy rytuał:

  • Siwizna narastająca szybko przed 20. rokiem życia – przesłanka do oznaczenia miedzi, ferrytyny i hormonów tarczycy u lekarza.
  • Łupież tłusty z zaczerwienieniem i łuszczeniem skóry – wskazanie do leczenia dermatologicznego, którego olejowanie nie zastąpi.
  • Przerzedzenie na szczycie głowy i przy linii czoła – typowy obraz łysienia androgenowego, wymagający diagnostyki u trychologa.
  • Pojedyncze siwe pasma po czterdziestce – proces fizjologiczny, w którym pielęgnacja poprawia wygląd włosa, nie jego kolor.

Gdy siwienie idzie w parze z wypadaniem włosów, zmęczeniem albo zmianami skórnymi, pierwszym krokiem jest morfologia z ferrytyną, a nie zmiana kosmetyków.